NB100 – netbook Toshiby

Jeszcze nie notebook, a już nie telefon. O czym mowa? O najnowszym netbooku Toshiba, który właśnie pojawił się na polskim rynku.

Toshiba NB100 dołączył do coraz mocniej rozwijającej się rodziny netbooków – czyli niewielkich urządzeń, które funkcjonalnością przypominają laptopy. Model Toshiby ważący około 1 kilograma jest jednym z najlżejszych na tym rynku.

Netbook Toshiby został zbudowany w oparciu o procesor Intel Atom N270. Posiada wbudowany dysk twardy o pojemności 120 GB, pamięć 1GB, układ graficzny, moduł komunikacji bezprzewodowej, Bluetooth oraz kilka gniazd zewnętrznych. Matryca o przekątnej 8,9 cala zapewnia wyświetlanie grafiki w rozdzielczości 1024 na 600 pikseli.

- Nasz netbook z pewnością będzie także popularny wśród często podróżujących biznesmenów, którym na jednodniowy wyjazd służbowy nie opłaca się zabierać laptopa – mówi Tomasz Rabiczko, regional marketing manager, Toshiba Europe GmbH.

Na polskim rynku netbook jest dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych: czarnej oraz szampańskiej w cenie około 1100 złotych.

Przykładowa konfiguracja netbooka NB100 – 111

- procesor Intel Atom N270 1,6 GHz
- rozdzielczość ekranu 1024 x 600
- chipset Intel 945GSE
- 1 GB RAM
- 120 GB dysk twardy
- gniazdo ExpressCard
- 3 wejścia USB z funkcją Sleep-and-charge
- czytnik kart 4 w 1

Źródło: Interia.pl

Dodaj komentarz 20 października, 2008

Netbook – komputer wreszcie stał się w pełni osobisty

Fot. NICKY LOH REUTERS15-calowy notebook waży ok. 3 kg i nie jest na tyle mały, by móc go wygodnie nosić przy sobie. Problem w tym, że do tej pory komputery nie osiągnęły tego wymiaru mobilności, co komórki, które zawsze i wszędzie nam towarzyszą. Tę sytuację mają zmienić właśnie netbooki, czyli małe, ultramobilne laptopy.

Netbooki dopiero w tym roku pojawiły się na rynku, więc nie ma ich jeszcze dużo. Ale już sprzedają się bardzo dobrze np. te z rodziny Eee PC Asusa sprzedały się we wrześniu w rekordowej ilości 700 tys. sztuk. Z własnym netbookiem zadebiutował już MSI (MSI Wind), Acer (Aspire One), HP (Mini-Note 2133) i Dell (Inspiron Mini). Przed okresem świątecznym ze swoimi netbookami wystartują jeszcze Toshiba, Lenovo, BenQ, LG oraz Samsung. Co warto wiedzieć o netbookach zanim zdecydujemy się na zakup?

Do czego służy?

Przede wszystkim, jak już sama nazwa wskazuje, sprawdzi się w takich zadaniach jak korzystanie z internetu, sprawdzanie poczty, korzystanie z komunikatorów, czytanie serwisów informacyjnych itd. Jest to coś pośredniego pomiędzy smartfonem, a laptopem.

- Generalnie netbook jak nazwa wskazuje ma służyć do korzystania z Sieci. Na szczęście w Internecie pojawia się coraz więcej usług sieciowych bazujących na wydajności serwera. Do korzystania z nich nie jest wymagana duża wydajność netbooka, a jakość i wygoda korzystania z usługi bardziej zależą od szybkości łącza sieciowego – mówi Jarosław Cichoszewski z Laboratorium Chipa.

Z pewnością nie opłaca się go kupować, jeżeli zamierzasz oglądać filmy na DVD. Netbook odpada też całkowicie, jeżeli zależy ci na grach. Bo na nim odpalimy tylko proste gierki. To doskonałe narzędzie dla studentów i uczniów oraz ludzi często przebywających poza domem.

- Idealnie nadaje się do tego, by zabrać go na weekend czy wakacje, ale także wygodnie położyć się z nim wieczorem na kanapie i przejrzeć pocztę czy serwisy internetowe. Niestety, bardzo dużym ograniczeniem jest ekran (7-10 cali) oraz niewielka wydajność ogólna, przez co takie zadania jak obróbka zdjęć, edycja filmów czy posługiwanie się rozbudowanymi arkuszami kalkulacyjnymi nie wchodzą w grę – sugeruje Artur Wyrzykowski, szef działu Hardware magazynu PC Format.

A kto kupuje częściej netbooki? Mężczyźni czy kobiety?

- Z danych Komputronik.pl wynika, że około 70% kupujących netbooki stanowią mężczyźni. Tak duży odsetek klientów płci męskiej dla tego rodzaju urządzeń może nieco dziwić. Netbooki promowane są bowiem jako narzędzie szczególnie przydatne dla kobiet ze względu na niewielką wagę i rozmiary, dzięki którym mieszczą się w damskiej torebce – tłumaczy Maciej Piotrowski, Wicedyrektor Marketingu sieci sklepów Komputronik.

Design

Netbooka można schować niemal do każdej torby, a waży tylko 1 kg. Można go nosić przy sobie codziennie. Jako, że netbooki są sprzętem, który zawsze powinniśmy mieć przy sobie, ważny jest ich wygląd. Są bardzo małe i mogą się zmieścić w każdej torbie czy plecaku. Możemy wybrać sobie kolor notebooka według upodobań, gdyż dostarczane są w różnej kolorystyce (np. czarny, biały, szary, niebieski, różowy). Kolor to kwestia gustu, jednak raczej odradzałbym białe netbooki, gdyż ten kolor łatwo się brudzi, a biorąc pod uwagę, że będziemy go wszędzie nosić, szybko może przestać ładnie wyglądać. Wszystkie ważą ok. 1 kg. Czyli trzy razy mniej niż zwykły laptop. Zdarzają się tez naprawdę stylowe netbooki. Najlepszym przykładem jest Smoothbook Slice – netbook z półnagą kobietą na klapie. Męscy nabywcy z pewnością będą zadowoleni.


W jakim kolorze netbooki się najczęściej sprzedają?

- Największą popularnością cieszą się klasyczne obudowy w czarnym kolorze, które stanowią około 70% sprzedaży Komputronik.pl. Drugim dość chętnie wybieranym kolorem jest biały. Obudowę tej barwy ma co piąty kupowany u nas netbook. Pozostałe kolory wybierane są jedynie przez 10% użytkowników – podaje Maciej Piotrowski z Komputronika

Procesor

Netbooki oferowane są głównie z dwoma procesorami np. pierwsze modele Asusa wyszły z niezbyt wydajnym Celeronem. Obecnie jednak netbooki wychodzą z procesorem Atom, który został zaprojektowany do celów mobilnych. Czy warto brać Celerona? Na pewno netbook z Celeronem jest tańszy. Biorąc pod uwagę, że w netbooku będziemy przede wszystkim serfować po internecie, komunikować się i pisać proste teksty to może on wystarczyć. Modele Asusa z serii Eee są o ok. 200 zł tańsze niż modele z Atomem. Tańsza cena i mniejsza wydajność czy droższy, silniejszy procesor? Wybór należy do klienta, jednak wydaje się, że rozsądniejszy będzie jednak wybór Atoma, który został specjalnie skonstruowany z myślą o komputerach mobilnych. Atom jest bardziej energooszczędny, co oznacza, że dłużej podziałamy na bateriach. Na tym nie warto oszczędzać.

- Intel Atom jest zdecydowanie najlepszą opcją. Celeron nie jest typowym procesorem do zastosowania w energooszczędnych komputerach, w netbookach występuje w wersjach niskonapięciowych z bardzo obniżoną częstotliwością pracy (poniżej 1 GHz). Przy takich parametrach jest on kilkanaście procent wolniejszy niż Atom – wyjaśnia Artur Wyrzykowski z magazynu PC Format.

Ekran

Cechą charakterystyczną netbooków jest mała matryca. Netbooki mają najczęściej matrycę 8,9 cala i 10,2 cała. Zasadniczo, jeżeli cena zbytnio nie różni się, to warto chyba jednak wziąć dziesiątkę. 9-ka może wydawać się troszeczkę zbyt mała. Każdy cal który znacząco nie powiększa wagi i rozmiarów laptopa, a daje większą powierzchnię ekranu jest cenny.

Dysk twardy

Nad tą kwestią warto się chwilę zastanowić. Netbooki są oferowane zarówno z klasycznymi dyskami HDD oraz z dyskami SSD, opartymi na pamięciach flash. Jaka różnica? HDD mają dużą pojemność, ale są energochłonne. Natomiast dyski SSD pobierają mniej energii, dzięki czemu praca na baterii się wydłuża. Poza tym praca dysku SSD jest niesłyszalna. Niestety ich wadą jest to, że oferują one małą pojemność. Każdy musi sam zdecydować, co jest ważniejsze. Czy większa pojemność i większa energochłonność, czy też mniejsza pojemność, ale dłuższa praca na baterii i cisza. Biorąc pod uwagę fakt, że netbook ma być przede wszystkim mobilny, to bardziej chyba sprawdzają się dyski SSD.

- SSD jest bardziej wytrzymały (z racji braku ruchomego mechanizmu dużo bardziej odporny na wstrząsy i uderzenia), lżejszy i zużywający mniej energii. Jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem dla netbooka – wyjaśnia Jarosław Cichoszewski z Laboratorium Chipa.

Problem pojemności można przeskoczyć, kupując np. dysk zewnętrzny do domu, na którym będziemy przechowywać większość danych.

- Netbooki są traktowane nie jako podstawowy komputer, lecz jako uzupełnienie peceta czy „pełnowartościowego” notebooka. Dlatego nie muszą mieć pojemnego dysku – w zupełności wystarczy SSD. Jest to rozwiązanie energooszczędne i wystarczająco wydajne dla takiego komputera. W razie potrzeby dodatkową pojemność można uzyskać po instalacji karty SD, bo każdy netbook dysponuje gniazdem na karty tego typu – dodaje Artur Wyrzykowski, z magazynu PC Format.

Napęd DVD

Netbooki od laptopów różnią się przede wszystkim tym, że są pozbawione napędów optycznych. Zmniejszenie rozmiarów dzieje się kosztem właśnie czytnika DVD. Tu nie mamy wyboru- jeżeli chcemy mieć netbooka, to DVD musimy sobie odpuścić. To oznacza, że nie będziemy mogli ani odtwarzać filmów DVD, ani też nagrywać żadnych płyt. Dobrym rozwiązaniem jest zakup zewnętrznego napędu DVD (podłączanego przez USB), za który zapłacimy do 200 zł.

- Zewnętrzny napęd DVD, podłączany przez USB kosztuje poniżej 200 zł, przejściówka umożliwiająca podłączenie klasycznego, wewnętrznego do USB ok. 25 zł; nie jest to więc duży problem – pociesza Marek Konderski szef działu hardware magazynu komputerowego NEXT.

- Z zewnętrznego napędu optycznego podłączanego do portu USB można uruchomić instalację systemu z oryginalnej płyty CD albo proces przywracania systemu z płyty dostarczonej przez producenta netbooka – mówi Artur Wyrzykowski z PC Format.

Można też zastąpić czytnik DVD małym pendrivem i tam nagrać filmy. Za pamięci flash 16GB zapłacimy dzisiaj nawet niecałe 150 zł.

- Bardziej zaawansowani użytkownicy mogą przygotować bootowalną pamięć flash USB i z niej dokonać instalacji systemu. Można też wykonać partycję recovery i posłużyć się nią do odtworzenia systemu – dodaje Jarosław Cichoszewski z Laboratorium Chipa.

Pamięć

Netbooki mają standardowo na pokładzie 1GB RAM-u. Niektóre modele jak np. te Acera mają tylko 512 MB. Ostatnio zaczynają się pojawiać również netbooki wyposażone w 2 GB RAM-u, ale to rzadkość. Ile pamięci jest potrzebne w netbooku? Jako, że na netbooku nie będziemy prowadzić skomplikowanych zadań, ani korzystać z Visty, to 512 MB nam wystarczy. 1GB nie jest więc koniecznie potrzebny, aczkolwiek wiadomo, że im więcej pamięci operacyjnej tym lepiej.

Grafika

Karty graficzne. Większość z nich ma maksymalną rozdzielczość 1600×1200. To element, który jest mało istotny w netbooku. Nie będziemy grać w zaawansowane graficznie, nowoczesne gry, więc ten element to laptopowy najniższy standard, czyli zazwyczaj Intel GMA 945 lub 950. Do podstawowych zadań notebooka sprawdzi się idealnie, więc tym elementem zupełnie nie warto się przejmować.

Komunikacja

Jako, że w netbookach brak jest napędu DVD, to niezbędne są inne sposoby komunikacji. Bluetooth, Wi-Fi, 3 porty USB to podstawa. To musi być, by móc wygodnie posługiwać się netbookiem (np. Acerowi brakuje Bluetootha). Dobrze też jeżeli netbook ma czytnik kart pamięci różnego rodzaju. Poza brakiem DVD, zasadniczo w netbookach są wszystkie standardowe wyjścia. Nie różnią się więc zbytnio od zwykłych laptopów.

- Większość danych można przenieść na popularnych i tanich pendrive’ach lub za pośrednictwem Wi-Fi – sugeruje Marek Konderski z magazynu NEXT.

Bateria

Na ile czasu starczają baterie w netbookach? Czy trzymają znacząco dłużej niż te z klasycznych laptopów?

- Różnica nie jest niestety tak wielka jak byśmy tego oczekiwali. Typowe, klasyczne notebooki na zasilaniu bateryjnym pracują 1,5-2 godziny (w zależności od typu pracy). W wypadku netbooków czas ten wynosi od 1,5 godziny w wypadku urządzeń z małą baterią, do 4 godzin gdy producent dołączył pojemniejszą (np. MSI Wind występuje w wersji z baterią 3- i 6-komorową, a tylko ta druga jest ciekawa z punktu widzenia użytkownika). Najwydajniejsze urządzenia są w stanie pracować ok 5-6 godzin – mówi Marek Konderski z magazynu NEXT.

- Jedynie niektóre modele Asus Eee PC mają akumulator o tak dużej pojemności jak zwykły notebook, który może zasilać netbooka przez 6-8 godzin. Najdłuższy czas uzyskują netbooki z procesorami Intel Atom – dodaje Artur Wyrzykowski z magazynu PC Format.

Klawiatura

Czy klawiatura nie jest za mała do pisania tekstów?

- Mała klawiatura, która występuje w większości netbooków jest idealna dla dzieci, o ile ktoś raczy sprawić swojemu taką zabawkę. Mogą na nich pracować ew. kobiety o drobnych dłoniach. Zdarzają się jednak netbooki z całkiem sporymi klawiszami (MSI Wind, HP Mini-Note). Jeżeli użytkownik zamierza intensywnie korzystać z klawiatury warto zdecydować się na model o jak największych klawiszach, bo znacząco poprawi to komfort pracy – radzi Marek Konderski z magazynu komputerowego NEXT.

Te mniejsze netbooki mogą być wygodne jedynie dla osób o małych palcach. Lepiej wybrać więc netbooka z matrycą 10-calową, gdyż w tych modelach klawiatura jest mniejsza od standardowej zaledwie o kilkanaście procent (np. w MSI Wind jest prawie pełnowymiarowa), więc bez problemu możemy na niej pisać równie wygodnie, jak na tej z klasycznych laptopów.

- Oprócz rozmiarów istotny jest również układ klawiszy – im bardziej zbliżony do standardowego, tym lepiej. Dlatego na niektórych netbookach, np. MSI Wind U100, można całkiem komfortowo pisać, choć oczywiście wymaga to przyzwyczajenia – dodaje Artur Wyrzykowski z magazynu PC Format.

System

W netbookach mamy do wyboru trzy systemy – Linux, Windows XP i Windows Vista. Wersje z systemem Microsoftu są droższe o ok. 150-200 zł od tych z Linuksem, ale to właśnie te systemy wybiera większość kupujących. Linux pomimo, że tańszy sprzedaje sie gorzej. Na pewno duże znaczenie mają przyzwyczajenia użytkowników, bo przy zakresie zadań, jakie będziemy wykonywać na netbooku, Linux całkowicie sie sprawdzi.

I tu dylemat – czy kupić system drożej, ale już doskonale znany, czy też kupić go taniej, zarazem nabywając swoiste terra incognita w postaci Linuksa?

- Klienci Komputronik.pl większym zaufaniem darzą system operacyjny Windows XP. Sprzedaż urządzeń wykorzystujących oprogramowanie firmy Microsoft przekracza 70% – podaje Maciej Piotrowski z Komputronika.

Raczej nie warto wybierać Visty jako systemu na netbook. Najnowszy system Microsoftu potrzebuje dużo RAM-u i znacząco obciąża procesor. A ten nie grzeszy w netbookach superwydajnością. Vista wymaga do komfortowej pracy minimum 1GB RAM-u, a najlepiej 2 GB. Także wybór Visty nie jest dobrym pomysłem.

Cena

Ceny netbooków w Polsce wahają się od 1000 zł do 2000 zł. Dużo zależy od marki producenta (najdroższe jest HP) i systemu operacyjnego (rezygnując z Windowsa zaoszczędzimy ok. 200 zł).

- Granicą opłacalności jest w tym przypadku 1500 zł – doradza Piotr Głowiak, Produkt Menedżer Komputronika.

Sieci Wi-Fi rozwijają się dynamicznie w dużych miastach i coraz więcej jest darmowych punktów z dostępem do sieci. Tym bardziej netbooka warto kupić. To zmyślne urządzonko, które z pewnością nam się przyda w codziennym użytku. W krótkim czasie netbook sprawi, że komputer wreszcie stanie się naprawdę osobisty, tak jak kiedyś stało się to z komórką.

Artykuł w całości pochodzi z serwisu Technologie Gazety Wyborczej (link).

Dodaj komentarz 16 października, 2008

Netbook Acer Aspire One ze stacją SSD i Windowsem XP na pokładzie

Nowa wersja netbooka Aspire One, wyposażona jest w stację SSD o pojemności 16 GB, 1 GB pamięci RAM, 6-ogniwową baterię oraz preinstalowany system Windows XP.

Acer rozszerza swoją ofertę ultramobilnych komputerów o model A110X – pierwszy zarówno ze stacją SSD, jak i systemem Windows XP w wyposażeniu. W stosunku do modelu z preinstalowanym Linuksem, pojemności dysku SSD oraz pamięci operacyjnej zostały podwojone do odpowiednio 16 GB oraz 1024 MB. Ponadto w wyposażeniu nowego Aspire One znajdziemy oczywiście procesor Intel Atom z taktowaniem 1,6 GHz, 6-ogniwową baterię, trzy porty USB, WiFi, czytnik kart pamięci 5 w 1, oraz 8,9-calowy wyświetlacz LCD podświetlany diodami LED o rozdzielczości 1024 x 600 pikseli.

Ważący 1,2 kilograma netbook Acer Aspire One A110X dostępny jest na razie u naszego  zachodniego sąsiada, w cenach powyżej 400 euro. Na naszym rynku zatem jego cena z pewnością przekroczy 1 600 złotych.

Artykuł w całości pochodzi z serwisu Chip Newsroom (link).

Dodaj komentarz 14 października, 2008

Od komputera przewoźnego do przenośnego

Tanie netbooki miały doprowadzić do edukacyjnej rewolucji w krajach rozwijających się. Na razie jednak, udało im się „tylko” zmienić sposób, w jaki z komputera korzystają użytkownicy w krajach rozwiniętych. Aha, i przy okazji uratować Windows XP. Całkiem sporo jak na takie małe komputerki.

Wszystko zaczęło się od Eee PC Asusa, które było dla netbooków tym, czym Mini dla miejskich aut. Oczywiście, małe, ważące mniej niż kilogram subnotebooki istniały na długo przed premierą Eee (tak samo, jak niewielkie samochody przed Mini). Tyle, że były po prostu miniaturami dużych notebooków. Technologicznie zaawansowanymi i przez to wyjątkowo drogimi miniaturami. Asus postanowił podejść do tematu trochę inaczej. Zamiast zmniejszać standardowego laptopa. , zaprojektował komputer przenośny od nowa – pozbywając się kosztownych elementów i zostawiając tylko to, co było absolutnie niezbędne. Podobnie jak w przypadku Mini, pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę.

15,4 cala nieprzenośności

Szeroko otrąbiona rewolucja laptopów, które powoli zastępują komputery stacjonarne, sprowadza się tak naprawdę do wyparcia peceta nieprzenośnego przez przenośnego od biedy. Drogie subnotebooki kupują nieliczni. Masowy użytkownik wybiera rozmiar standard – 15,4 cala przekątnej ekranu i ok. 3 kg masy. Dlaczego? To proste. Takie wymiary zapewniają największą uniwersalność. Komputer z 15-calową matrycą jednocześnie nadaje się do noszenia ze sobą i do w miarę wygodnej, długiej pracy. Od biedy. Jak każdy kompromis, ma swoje braki. 3-kilogramowe urządzenie jest bardziej przewoźne niż przenośne, a 15, czy nawet 17 cali wyświetlacza to sporo mniej, niż mają do zaoferowania komputery stacjonarne. Tyle, że alternatywa – czyli posiadanie i pełnowymiarowego, biurkowego peceta, i malutkiego subnotebooka była do niedawna zdecydowanie zbyt kosztowna. Coraz bardziej mobilni klienci czekali na coś w rodzaju Eee. Małego, lekkiego i taniego.

Trudne dzieciństwo

A wszystko zaczęło się od niespecjalnie udanego pomysłu Microsoftu. Redmond długo szukało sposobu na wypełnienie luki pomiędzy smartfonami z Windows Mobile, a pecetami z Vistą. W końcu, na początku 2006, zaprezentowało swoją koncepcję ultra-mobilnego komputera osobistego (UMPC), znaną też pod nazwą Origami. UMPC Microsoftu miały być czymś w rodzaju internetowego tabletu wyposażonego w niewielki (zwykle poniżej 8 cali przekątnej), dotykowy ekran. Całość pracowała pod kontrolą specjalnej odmiany Windows XP. Klawiatura była dodatkiem nieobowiązkowym – na co dzień, użytkownikowi miała wystarczać jej ekranowa namiastka. Koncepcja Microsoftu nie chwyciła. UMPC z Windowsem były za drogie (ceny zaczynały się od 700, 800 dolarów), miały słabe baterie, a użytkownicy niezbyt ciepło przyjęli usunięcie sprzętowej klawiatury.

Mniej-więcej w tym samym czasie rozwijał się edukacyjny projekt One Laptop Per Child. Mając poparcie możnych tego świata (OLPC już w 2006 roku zyskało wsparcie ONZ) i wielkich rynku IT (takich jak Google, AMD czy eBay), Nicholas Negroponte pracował nad przygotowaniem taniego (początkowo mówiono nawet o kwocie 100$ za sztukę) laptopa dla użytkowników w krajach rozwijających się. Chodziło jednak nie tyle o sam komputer, co o edukację. OLPC XO-1 (bo tak nazwano pierwszy model) miał być tylko narzędziem. Dlatego właśnie, fundacja non-profit OLPC nie była specjalnie zainteresowana komercyjnym sukcesem przedsięwzięcia. Na początku, nie przewidziano nawet możliwości sprzedawania urządzenia indywidualnym użytkownikom w krajach rozwiniętych (ostatecznie, wprowadzono program, w ramach którego klient kupując pojedyncze XO-1 dotował zakup drugiego, takiego samego urządzenia dla użytkownika po drugiej stronie globu). OLPC przetarło szlaki i pokazało, że da się zbudować komputer mały i niedrogi jednocześnie. Jest jednak jeszcze zbyt wcześnie, by oceniać efekty edukacyjne przedsięwzięcia.

Twórcy OLPC wykorzystali wiele oryginalnych rozwiązań, w rodzaju wyjątkowo energooszczędnego ekranu o zmiennej rozdzielczości i głębi kolorów. Classmate PC , edukacyjny komputer Intela (opracowany w tym samym czasie co XO-1), był znacznie bardziej konserwatywny. A to on właśnie stał się wzorem dla Eee.

Asus nie miał wyjścia

Asus po prostu musiał to zrobić. Przed Eee był tylko jednym z podwykonawców wytwarzających komputery i gadżety dla firm takich jak Apple czy Sony. Oczywiście, sprzedawał też to i owo pod własną marką, ale nigdy nie dorobił się rozpoznawalnego produktu. Pod koniec 2006 roku John Shih, prezes firmy, doszedł do wniosku, że Asus nie może już dalej rozwijać się jako producent urządzeń projektowanych i sprzedawanych przez kogoś innego. Tymczasem, rynek laptopów dojrzewał. Nie było już na nim miejsca na kolejnego, dużego gracza. Tajwańczycy rozwiązali ten problem w dość przewrotny sposób – stworzyli laptopa na nowo. A razem z nim, nowy rynek. W połowie 2007 roku zaprezentowali Eee PC.

Wszystko już było

Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak to, że Asus tak naprawdę nie zastosował żadnych, nowatorskich rozwiązań. Na pierwsze Eee PC składał się 7-calowy ekran o rozdzielczości 800 x 480 (znany m.in. z cyfrowych fotoramek), procesor Intel Celeron M pracujący ze znacznie obniżoną częstotliwością, niewielka pamięć flash (od 2GB w górę) zastępująca dysk, trochę pamięci operacyjnej, interfejs WiFi i malutka klawiatura. Całość zamknięto w skromnej, białej obudowie i oddano pod kontrolę specjalnej odmianie Linuksa. Prawdziwie rewolucyjna była cena – od 299 dolarów. Za takie pieniądze nie dało się kupić najtańszego laptopa w standardowym formacie, o subnotebookach nawet nie wspominając. Użytkownicy przymykali więc oczy na braki Eee PC (takie jak zdecydowanie zbyt mała rozdzielczość ekranu). A niektórzy z nich próbowali je obchodzić rozbudowując swoje komputerki o dotykowe ekrany, odbiorniki GPS czy nawet nadajniki FM.

Internet pokochał Eee. Nic w tym dziwnego – w końcu Eee kochało internet. Nie miało innego wyboru. Chociaż kolejne modele małego Asusa ijego konkurentów były wyposażone w coraz lepsze podzespoły, idea nie zmieniła się. Netbook miał służyć jako drugi (albo i trzeci) komputer, używany przede wszystkim do korzystania z internetu w drodze.

Tysiące, a nawet miliony

W samej tylko pierwszej połowie 2008 roku, Asusowi udało się sprzedać 1,7 miliona komputerków Eee PC – dla porównania, cała sprzedaż firmy za 2006 rok wyniosła ok. 4 milionów sztuk laptopów. Do końca roku, Tajwańczycy chcą sprzedać ponad 3 miliony Eee PC. Acer, jeden z najpoważniejszych konkurentów Asusa, planuje dostarczyć w tym roku od 5 do 7 milionów swoich netbooków Aspire one. Według Gazety Prawnej , w IV kwartale 2008, niewielkie komputerki mają stanowić już 10% całej sprzedaży komputerów przenośnych. W Polsce, Asusowi udało się sprzedać 6 tys. Eee PC. Wielkość naszego rynku netbooków szacuje się na kilkadziesiąt tysięcy urządzeń rocznie. Poza Asusem, liczą się na nim MSI, NTT i Acer.

Wszystko online

Sukces netbooków nie byłby możliwy bez rozwoju internetu, a zwłaszcza internetu mobilnego. Coraz więcej rzeczy robimy online. Poczta GMail skutecznie wypiera tradycyjne aplikacje emailowe. Google Docs i pakiet biurowy Zoho są co prawda ciągle we wczesnej fazie rozwoju, ale już teraz oferują możliwości wystarczające dla większości użytkowników. Sporo danych przechowujemy w sieci. Spada popularność fizycznych nośników, w rodzaju płyty CD. Coraz mniejsze znaczenie ma komputer na którym pracujemy – jego wydajność i system operacyjny. Ważne, by dało się uruchomić na nim jedną z popularnych przeglądarek. Dzięki temu, tani netbook ze stosunkowo słabym procesorem i bezpłatnym Linuksem może w zupełności wystarczyć do prostych, codziennych zadań. A to sprawia, że parę osób w Redmond nie śpi spokojnie. Duża popularność niewielkich laptopów zmusiła Microsoft do wydłużenia sprzedaży Windows XP (netbooki są za słabe dla Visty) i obniżenia ceny licencji. Netbook, nawet z Windowsem, nie zastąpi oczywiście pełnowymiarowego peceta lub laptopa – ale nie takie jest jego zadanie. On ma być bardzo tani i bardzo przenośny. I taki właśnie jest.

Artykuł w całości pochodzi z serwisu Technologie Gazety Wyborczej (link).

Dodaj komentarz 14 października, 2008

MSI Wind U120

Już na początku listopada do sprzedaży ma wejść następca jednego z najlepiej sprzedających się aktualnie netbook’ów. Mowa tu oczywiście o MSI Wind.

Wyposażony w 10-calowy ekran U120 podobnie jak jego poprzednik będzie krył w sobie procesor Atom o zegarze 1.6 GHz, 1GB pamięci RAM, oraz 120 GB dysk twardy. Największe zmiany w stosunku do modelu U100 to, poza zmienioną obudową, możliwość zastosowania dysku SSD 20 lub 40 GB a także zintegrowane HSDPA (3.5G). Końcowa cena produktu nie jest jeszcze znana.

Dodaj komentarz 13 października, 2008

Startujemy!

W dniu dzisiejszym uruchamiamy blog o netbook’ach – www.netbook.com.pl & www.netbooki.com.pl

Netbooki to urządzenia, które są dziś poważnymi konkurentami popularnych laptopów. Właściwie są to laptopy, jednak w zminiaturyzowanej wersji, co na pewno cieszy tych, którzy zawsze marzyli by móc zabrać ze sobą wszędzie swojego laptopa, ale przez dość spore gabaryty nie zawsze chętnie zabierali notebook’a.

Z kolei netbook dzięki swoim niewielkim rozmiarom i coraz to lepszym parametrom technicznym prężnie zdobywają nowe rynki i są chętnie kupowanymi komputerami. Głównie jako ten drugi lub nawet trzeci komputer.

Dodaj komentarz 13 października, 2008

Nowsze posty


Kategorie

Linki